Blog

Droga do weganizmu i przebudzenie duchowe

Od sytuacji opisanej w tym wpisie, gdzie siedziałem na Kubie w knajpie z wieprzowiną na talerzu i z wielkim poczuciem winy, nie mogłem oderwać wzroku od małej, słodkiej świnki szwendającej się nieopodal, minęło jeszcze całkiem sporo czasu zanim doszło do kolejnego przebłysku. Cały czas było to wypieranie, olewanie, uznawanie za nieistotne. Proces dochodzenia do weganizmu…

Świnka na Kubie, czyli jak to się zaczęło?

[tm_pb_section admin_label=”Section” fullwidth=”off” specialty=”off”][tm_pb_row admin_label=”Row”][tm_pb_column type=”4_4″][/tm_pb_column][/tm_pb_row][/tm_pb_section][tm_pb_section admin_label=”section”][tm_pb_row admin_label=”row”][tm_pb_column type=”4_4″][tm_pb_text admin_label=”Text” text_orientation=”left” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”] Słuchajcie kochani, to jest tak, że moja przygoda z weganizmem to było coś z czym się urodziłem, to nie było coś co mi wpojono w domu, to nie było coś do czego łatwo doszedłem, co było dla mnie oczywiste i naturalne…